Posty

#MeToo #JaTeż

Obraz
Miałam 18, może 19 lat. Poszłam z przyjaciółką na dyskotekę do naszego ulubionego klubu. Okazało się, że w klubie jest impreza zamknięta, ale wszyscy stali bywalcy udali się do innego, znajdującego się niedaleko. My też tak zrobiłyśmy. Impreza jak zwykle, głośna muzyka, kilkoro znajomych, drinki, tańce. Nic szczególnego. W pewnym momencie podszedł do mnie facet, dużo starszy mężczyzna, którego znałam z widzenia. Coś do mnie powiedział, jakby chciał mnie zaczepić a następnie złapał mnie za rękę i nie chciał puścić. Powiedział, że zaraz pójdziemy za bar, tam jest zaplecze. Byłam sparaliżowana. Nie wiedziałam co mam robić. Krzyczeć nie mogłam bo on cały czas wykręcał mi z tyłu rękę. Zresztą i tak nikt by mnie nie usłyszał. Staliśmy przy barze i czekaliśmy, on nie wiadomo na co, ja na najgorsze..
Sytuację zauważyły moje koleżanki. Nie podeszły do mnie, chyba się bały, wiedziały co to za typ. Ale przysłały ochroniarza, tzn. powiedziały, że chyba coś jest nie tak i czy mógłby do mnie podejś…

Trzy akapity o polskim gównie

Obraz
Skoro nie da się zmienić Konstytucji, ale jednocześnie można jej nie przestrzegać, to są inne sposoby na narzucenie obywatelom światopoglądu oraz ograniczenie ich praw i swobód. Można np. wprowadzić "atest moralności" i segregować ludzi na jego podstawie na takich, którzy są godni i na takich, którzy godni nie są. Godni czego? A chociażby posady państwowej - nauczyciela, lekarza, policjanta, urzędnika itp. itd. Ale po co się ograniczać? Ocenie mogłyby podlegać również osoby korzystające z pomocy państwa - zasiłków, ulg, zapomóg. Nie trudno mi sobie wyobrazić, że ocenie podlegać będą samotni rodzice korzystający z funduszu alimentacyjnego. Już teraz w wielu przypadkach uprzywilejowane są pary małżeńskie. Bo czy państwo powinno udzielać pomocy osobom posiadającym nieślubne dzieci lub będącym rozwodnikami? No przecież to by był objaw popierania zachowań sprzecznych z nauką kościoła. No a przecież świeckie państwo jakim jest Polska, nie może sobie na to pozwolić [ironia i sarka…